reżyseria: Tadeusz Konwicki
/ Polska / psychologiczny / 1965 / 100 min.
Akcja filmu rozgrywa się w prowincjonalnym miasteczku, bardzo podobnym
do tego, które Konwicki opisywał w wydanej dwa lata wcześniej powieści
"Sennik współczesny". Podobnie jak tam, także i tu sprawia ono wrażenie
położonego na pograniczu jawy i snu, surrealistycznej fantazji i
rzeczywistości. Pewnego dnia w miasteczku pojawia się tajemniczy
mężczyzna. Przedstawia się jako Kowalski - Malinowski. Zdumionym
mieszkańcom przedstawia różne wersje swej biografii. Jednym mówi, że
walczył na wojnie, innym, że się ukrywa i grozi mu niebezpieczeństwo.
Niepostrzeżenie jego fałszywa legenda burzy senne życie odludnej osady.
Kowalski - Malinowski obejmuje "rząd dusz" na mieszkańcami. Jego żałosne
kabotyństwo i mitomańskie skłonności trafiają na podatny grunt. Każdy z
miejscowych jest bowiem groteskowym ucieleśnieniem jakiegoś polskiego
stereotypu - niestrudzonego, wiernego przysiędze wojaka (Rotmistrz),
Żyda (Blumenfeld), wieszcza (Poeta). Wszystkich cechuje niezmierna
podatność na górnolotne frazesy i romantyczne zaklęcia. Ich kwintesencją
staje się finałowe "salto" - rodzaj dziwacznego tańca, którego rodowód
sięga do "Wesela". Podobnie jak u Wyspiańskiego, u Konwickiego także
następuje przebudzenie. Nie ma w nim jednak tragizmu, jest szyderstwo...